Jak powiedział prezydent, taki werdykt dodaje siły człowiekowi, który od kilku lat siadywał na ławie oskarżonych i słyszał, jak go nazywają oskarżonym, choc tych wszystkichlat oczywiście nikt już nie wróci.
– Tak jak to powiedziałem na sesji rady miasta, muszą być idee, które sprawiają, że się robi to, w co się wierzy i one też ułatwiają przeżycie trudnych chwil – podsumował prezydent. – Ale nie powiem, że się nie bałem, bo w końcu każdy popełnia błędy…
Mimo że prezydent i osoby oskarżane razem z nim zostały uznane za niewinne, to jednak sam proces będzie też nauczką dla słuzb miejskich, by lepiej pilnować pewnych procedur.
– Opinia Miejskiego Konserwatora Zabytków raz była taka, raz inna – mówi prezydent. – To dla nas wskazówka na przyszłość, by uważniej przygotowywać dokumenty.
Prezydent wie, że prokuratura zamierza złożyć apelację, jednak dziś zamiesza się cieszyć z wyroku.
– Mam uraz do prokuratury – wyjaśnia. – Nie chodzi o to, że nie powinno się kontrolować, ale jeśli, to z zachowaniem naprawdę dużej odpowiedzialności, żeby nie niszczyć czyjegoś życia.
zakończenie sprawy ma duże znacznie nie tylko dla prezydenta, ale dla wizerunku miasta, a także nastawienia mieszkańców. Prezydent ma nadzieję, że zaufanie do niego wzrośnie.
– Bez zaufania trudno podejmować wyzwania społeczne – mówi.
Prezydent żałuje, że nie usłyszał wyroku na własne uszy – był w tym czasie na mszy z okazji Święta Miasta.
– To jedna z tych chwil, kiedy trzeba wybierać – wyjaśnił.
Informację przekazał mu wiceprezydent Kruszyński już po mszy, bo odczytał sms-y informujące o wyroku, które przyszły w czasie mszy.






