Ratownictwo medyczne – do poprawki?

– System ratownictwa medycznego będzie lepszy i bardziej szczelny – obiecuje wojewoda wielkopolski Piotr Florek.

Bodźcem do wprowadzenia zmian w systemie był wypadek pięciolatka z Gostynia. Ranny w wypadku chłopiec kilkanaście godzin czekał na przewiezienie do kliniki w Poznaniu, bo gostyńscy lekarze nie byli w stanie go zoperować. Zdaniem wojewody, który dokładnie skontrolował funkcjonowanie systemu ratownictwa medycznego w Wielkopolsce w czasie tego wypadku, ze strony ratowników wszystko przebiegło tak, jak powinno, a niedociągnięcia leżały po stronie szpitala, to jednak pewne rzeczy można ulepszyć.

– Pierwsza informacja o wypadku została przekazana do Rawicza – mówi wojewoda. – A powinna trafić od razu do Gostynia, tam, gdzie trzeba.

Drugą sytuacją, którą można by było rozwiązać inaczej, a przede wszystkim szybciej, był wybór karetki – ostatecznie to ona, nie śmigłowiec, zawiozła chłopca do Poznania. Tyle że chłopiec pojechał niejako niezgodnie z prawem – powinna go zawieźć karetka szpitalna, a nie pogotowia. Jednak karetki szpitalnej nie było, jak mówiono w początkowej wersji, później okazało się, że była, ale nie było lekarza. Wybór takiej opcji transportu przez ratownika był powodowana troską o to, by chłopiec jak najszybciej dotarł do kliniki.

– Sprawa karetek to kolejny problem, który chcemy zlikwidować – wyjaśnia wojewoda. – Żeby nie trzeba było dzwonić, pytać czy wyjaśniać, żeby łatwiej i szybciej było nimi dysponować.

W przyszłym roku system ratownictwa medycznego ma działać jeszcze sprawniej. Już teraz funkcjonuje identyfikacja dzwoniącego, kto dzwoni i z jakiego miejsca. Ale od stycznia Zmieni się organizacja pracy – zamiasta dyspozytorów w powiatach będzie pięć dużych centrów w Poznaniu i dawnych miastach wojewódzkich – urząd wojewódzki już prowadzi nabór na stanowiska dyspozytorów, których docelowo ma być 70. Mają być też znacznie lepiej przygotowani, by informacje o takich wypadkach jak ten w Gostyniu były jeszcze bardziej precyzyjne i docierały do odpowiedniego szpitala jeszcze szybciej.

Jednak – jak podkreślił wojewoda – w przypadku Gostynia zawiódł szpital, nie system ratownictwa medycznego. A ocena sytuacji w szpitalu i ewentualne zmiany to już zadanie dla ministra zdrowia i dyrektora wielkopolskiego oddziału NFZ.  

 Wojewoda wielkopolski poinformował też o aneksowaniu obecnie obowiązujących umów na świadczenia zdrowotne w zakresie ratownictwa medycznego do końca czerwca 2013 roku. Dotychczasowi świadczeniodawcy, jeśli wyrażą zgodę, będą nadal świadczyć usługi ratownictwa medycznego przez kolejne 6 miesięcy, a postępowania konkursowe zostaną przeprowadzone w II kwartale.