Chodzi tu o słynne słowa „ilość protestów mam w nosie”, które padły w wypowiedzi dyrektora dla TVN 24, a odnosiły się do protestów poznaniaków przeciwko podwyżkom cen biletów komunikacji miejskiej.
Dyrektor przeprasza za te słowa, jednak uważa, że to nie tylko jego wina. „Niektóre moje wypowiedzi zostały błędnie przedstawione w mediach” – pisze dalej w oświadczeniu.
Czyli jak zwykle wszystkiemu winni są dziennikarze. Ale co przedstawili błędnie w zdaniu „ilość protestów mam w nosie”? Tym razem jednak siła wpływu mediów została chyba mocno przereklamowana.












