Zgodnie z projektem przedstawionym przez prezydenta Ryszarda Grobelnego wydatki bieżące spadną o 72 mln złotych, ale mają wzrosnąć wpływy ze sprzedaży majątku miejskiego i z podatków PIT oraz CIT. Przyszły rok będzie więc najgorszym, jeśli chodzi o oszczędności, a w następnych latach ma być już tylko lepiej.
Jednak jedynymi, którzy uważają, że rzeczywiście tak to będzie wyglądało, są radni Poznańskiego Ruchu Obywatelskiego.
– Sytuacja budżetowa jest bardzo trudna i mamy tego świadomość, ale są też pozytywne elementy – mówi Wojciech Wośkowiak, szef klubu PRO. To zmniejszenie wydatków o 9 procent i zwiększenie wpływów o 2 procent. Będziemy też współpracować merytorycznie, a nie politycznie, by bardziej efektywnie odbywała się sprzedaż miejskiego majątku. Do sprzedaży mieszkań już została zatrudniona dodatkowa grupa osób i to wkrótce przełoży się na wzrost sprzedaży.
Radny Wośkowiak przyznał jednak, że przy tak trudnym budżecie doadatkowe obciążenia ze strony państwa, które przecież mogą się zdarzyć, lub kolejne sprawy o odszkodowania mogą zniweczyć tę z takim trudem wypracowaną równowagę – a to na tym etapie konstruowania budzętu trudno przewidzieć.
Mniej optymistycznie nastawieni są radni Platformy Obywatelskiej.
– Nie da się dokładnie ocenić budżetu z tych danych, które mamy, bo one są ogólne, a diabeł tkwi w szczegółach – uważa Marek Sternalski, przewodniczący klubu PO w radzie. – Ale to, co mamy, budzi sceptycyzm przede wszystkim co do przychodów ze sprzedaży nieruchomości i MPGM. Poza tym trzeba wziąc pod uwagę wpływ czynników zewnętrznych: mamy kryzys w całej Europie, więc przychody z podatków zostały potraktowane zbyt optymistycznie.
Radni PO chcieliby też dokładneij wiedzieć, jak prezydent zamierza oszczędzać na wydatkach, bo na razie jego wyjaśnienia są dość mgliste. Nie wiadomo do końca też, jak chce przeprowadzić restrukturyzację urzędu, o której mówi się od roku, ale – zdaniem radnego Sternalskiego – nic się nie robi.
– Ta likwidacja etratów to raczej były samoistne odejścia ludzi z urzędu – uważa Sternalski. – Zreszta może niekoniecznie trzeba by było zwalniać, może lepiej byłoby poprzenosić ich tam, gdzie mogliby zwiększyć dochody miasta…
23 listopada radni PO zamierzają spotkac się i wysłuchac analizy budżetu przygotowanej przez ich kolegów z komisji budżetowej – i wtedy zamierzają dokładnie przedyskutować temat.
Jeszcze mniej optymistycznie jest do przyszłorocznego budżetu nastawiony klub SLD. Jego szef, Tomasz Lewandowski, uważa, że dobrych informacji o budżecie w ogóle nie będziemy mieli przynajmniej do 2016 roku.
– Będziemy cięli koszty i inwestycje do minimum – uważa radny Lewandowski. – A w latach 2015/2016 będzie ich nawet mniej niż wymaga tego odtworzenie majątku. I mam wątpliwości, czy Poznań będzie w stanie wykorzystać środki unijne w tych latach z braku pieniędzy na wkład własny.
Zdaniem SLD ten budżet trzeba urealnić – zakłada on zbyt wysokie wpływy z podatku PIT, na co raczej nie należy liczyć w czasie kryzysu.
– Nie wierzę we wzrost wpływów z PIT o 40 mln złotych – mówi wprost Lewandowski. – Nie wierzę także w sprzedaż majątku miasta na zakładanym poziomie. Zwiększono o 30 osób zatrudnienie przy sprzedaży mieszkań, więc jest szansa, że sprzedaż wzrośnie, ale wątpię, czy uda ja się zwiększyć skokowo, to są raczej sprawy długofalowe.
Kolejnym problemem jest wydatek na Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne. Miasto zakłada 320 mln, czyli o 11,5 mln mniej niż rok temu. Tymczasem z powodu remontów i objazdów tramwaje oraz autobusy przejadą w 2013 roku o 1,5 mnl wozokilometrów więcej niż rok temu. Firma musi tez spłacać kredyty zaciągnięte na budowę Franowa.
– To jest niewykonalne – mówi Lewandowski. – trzeba będzie zwiększyć dotację o co najmniej 20 mln. I trzeba to zweryfikować teraz, bo w 2013 roku nie będzie już czasu na refleksje…
Prawo i Sprawiedliwość uważa, że prezydent powinien dobrze przyjrzeć się budżetowi i jeszcze obciąć wydatki – ale nie te na na utrzymanie dróg, komunikację czy pielęgnacji zieleni. – W mojej ocenie w budżecie na rok 2013 jest wiele zbędnych wydatków: można sporo zaoszczędzić na promocji, na oświacie, szukać cięć trzeba także w administracji – mówi radny. I zapowiada, że klub będzie pracował nad wnioskiem o referendum w sprawie odwołania prezydenta Ryszarda Grobelnego, żeby ratować finanse miasta.
Do 3 grudnia radni mogą składać poprawek do budżetu, na które prezydent musi odpowiedzieć do 18 grudnia. Sesję budżetową zaplanowano na 21 grudnia, jednak jeśli radni nie uchwalą na niej budżetu, to mają na to czas do końca stycznia przyszłego roku.
Czytaj także:




