Na wszystkich odważnych czekała plansza, na której trzeba było ustawić się w wymyślonej pozie – sekret polegał na tym, że na zdjęciu wyglądało to, jakby się wisiało w powietrzu lub stało na prawdziwych torach. Ba, byli tacy odważni, którzy decydowali się na zrobienie zdjęć na leżąco…
– Wszyscy chętni dostają od nas jedno zdjęcie – wyjaśniała Paulina Walendowska, która zachęcała podróżnych do skorzystania z okazji. – A drugie trafia na naszą tablicę i będzie na niej wisiało do 18.
Akcja cieszy się ogromnym zainteresowaniem nawet wśród tych, którzy spieszą się na pociąg.
– Decyduje to, że jest darmowa i wszystko trwa tylko dwie minuty, a zdjęcia sa naporawdę świetne – śmieje się pani Paulina. – No i to, że dostają od PKP na pamiątkę walentynkową czekoladkę…



.png)




.png)




