Pies wszedł w kanał. Uratowały go… kamery

Niezwykłą akcję ratunkową przeprowadzili strażacy wraz z pracownikami Aquanetu. Wykorzystując zdalnie sterowane, jeżdżące kamery, uratowali psa, który wszedł do kanału deszczowego na Głuszynie.

Do niektórych kanałów deszczowych człowiek nie wejdzie – mają zbyt małą średnicę. Co innego pies, zwłaszcza mały. Taki zwierzak bez problemu wejdzie tam, gdzie nie powinien się znajdować. Przekonali się o tym strażaccy ochotnicy, którzy w nocy z 27 na 28 sierpnia musieli uratować psiaka na ulicy Głuszyna w Poznaniu.

Około godziny 18 jednostka strażacka otrzymała zgłoszenie o psie uwięzionym w studzience kanalizacji deszczowej, na głębokości ok. 5 metrów. Stąd prawdopodobnie strażacy szybko wyciągnęli by psa sami – jednak przestraszony zwierzak uciekł ze studzienki do kanału deszczowego. A tam już strażacy nie mogli wejść.

O pomoc zwrócili się do opiekuna kanału – Aquanetu.
– OSP skontaktowała się z Aquanetem, a nasi specjaliści zaproponowali zastosowanie kamer zdalnie sterowanych, które mogą jeździć po dnie kanału – tłumaczy Dorota Wiśniewska, rzecznik prasowy Aquanetu. Kamery te zostały użyte do przepłoszenia psiaka z kanału prosto w siatkę strażaków.

Cała akcja z użyciem specjalistycznego sprzętu trwała ok. 6 godzin. Pies, chociaż wystraszony, to jednak był w dobrej kondycji. Niestety nie posiadał czipa, a zaginięcia psa nikt nie zgłosił. Zwierzak trafił więc do schroniska przy ulicy Bukowskiej w Poznaniu.
– Może zorganizujcie jakąś akcję szukania nowego właściciela dla niego? – podpowiada Wiśniewska.

Zgodnie z sugestią pytamy więc: czy ktoś chce psa?