Był monitoring – więc nie było… kradzieży

Dzięki kamerom miejskiego monitoringu strażnikom miejskim udało się udaremnić kradzież roweru – ku ogromnej radości właściciela pojazdu. Gdyby nie kamera – złodzieje w kilka minut przecięliby linkę zabezpieczającą rower i umknęliby z łupem…

Rower był przypięty stalową linką do barierek odgradzających schody przejścia podziemnego w rejonie ulic Podwale i Wyszyńskiego. Jego właścicielowi najwyraźniej wydawało się, że takie zabezpieczenie w zupełności wystarczy.

Niestety, nie miał racji -rowerem zainteresowało się dwóch młodych mężczyzn, a ich poczynania z zainteresowaniem oglądał obserwator miejskiego monitoringu – bo wszystko działo się pod okiem kamery…

– Jeden z nich, za pomocą specjalnych nożyc, kilkakrotnie próbował przeciąć zabezpieczenie – wyjaśnia Przemysław Piwecki, rzecznik prasowy straży miejskiej. – A całe zdarzenie rejestrowała kamera monitoringu miejskiego.

Gdy strażnik upewnił się, że ma do czynienia z próbą kradzieży – natychmiast powiadomił o tym dyżurnego KP Nowe Miasto. Policjanci przyjechali na miejsce i przez jakiś czas dyskretnie obserwowali poczynania złodziei. Co prawda ci po tym, jak przechodząca kobieta zainteresowała się ich poczynaniami, młodzi ludzie zrezygnowali z kradzieży i odeszli – ale i tak nie udało im się uniknąć odpowiedzialności. Odchodząc z miejsca potencjalnej kradzieży wpadli prosto w ręce czekających na nich policjantów…