Poznań Główny – wielkopolscy posłowie poprawią dworzec PKP?

Posłowie z Wielkopolski obiecują wsparcie, a pracownicy urzędu marszałkowskiego – konsultacje. Być może dzięki temu uda się poprawić jakość poznańskiego dworca głównego PKP. W poniedziałek parlamentarzyści i członkowie stowarzyszenia Inwestycje dla Poznania wspólnie przyglądali się peronom i dworcom.

Dworzec Poznań Główny pod względem ilości obsługiwanych pasażerów jest drugim co do wielkości dworcem PKP w Polsce. Niestety nie widać tego na peronach – porównując poznańskie perony (nawet te wyremontowane) do dworców w Krakowie, Wrocławiu, Warszawie (zarówno Centralnej jak i Wschodniej i innych), a nawet do niektórych peronów Szybkiej Kolei Miejskie w Trójmieście, stolica Wielkopolski wypada po prostu słabo. Lepszej jakości domagają się zarówno sami poznaniacy, jak i lokalne stowarzyszenia, m.in. Inwestycje dla Poznania.

– Musimy wymagać pewnych standardów obsługi pasażerskiej, godnych tak dużych centrów przesiadkowych – przekonywał Paweł Sowa z IdP podczas poniedziałkowego spotkania na dworcu. Stowarzyszenie zaprosiło na nie parlamentarzystów z Wielkopolski, a także przedstawicieli wielkopolskiego urzędu marszałkowskiego. Urzędnicy, parlamentarzyści, społecznicy i dziennikarze wspólnie przyglądali się kiepskiej jakości wszystkich poznańskich peronów.

W najgorszym stanie są oczywiście perony 4-6, które jeszcze nie były remontowane. Jednak nawet po remoncie ich jakość może być kiepska.
– Projekt modernizacji tej części stacji został opracowany w PKP PLK SA, w 2008 roku. Wydano na to 1,5 mln zł, ten projekt do niedawna zakładał modernizację tej części tak samo, jak peronów 1-3. Jest to najniższa możliwa jakość rozwiązań estetycznych, funkcjonalnych, bez kompleksowego przyjrzenia się potrzebom pasażera – tłumaczył Mateusz Woźniak z IdP.

Nawet zmodernizowane perony 1-3 nie wyglądają dobrze – kostka brukowa jest nierówna, czerwone płyty peronowe są luźno zamontowane (po prostu się ruszają, co jest dość niebezpieczne zważywszy na to, że są na krawędzi peronów), siedzenia są mało estetyczne, a zewsząd zwisają różnego rodzaju kable. Sama nawierzchnia zaś, nie dość że niewygodna (zwykła kostka brukowa) to jeszcze jest strasznie brudna.

Nadzieję na poprawę estetyki dał Arkady Fiedler, poseł obecny na “dworcowym” spotkaniu, który po obejrzeniu peronów już wyremontowanych zapowiedział zaangażowanie w kwestii wyglądu dworca.
– Są tu jakieś dziwne kable, to powinno być bardziej schowane, kiepsko wygląda powierzchnia, ławki… To są szczegóły, ale szczegóły bardzo istotne, bo decydują o estetyce. Bardzo wiele zostało zrobione, ale jest jeszcze sporo do zrobienia. Jest duże zainteresowanie poprawą wyglądu. Będę interweniował w tej sprawie, ale nie jako pojedyncza osoba. W tej sprawie posłowie wielkopolscy muszą się skrzyknąć, bo to jest większa siła. To powinna być inicjatywa ponadpartyjna, przecież wszyscy z tego korzystamy – zapowiadał poseł Platformy Obywatelskiej.

Swoje zaangażowanie zadeklarował również Paweł Szałamacha, poseł Prawa i Sprawiedliwości. Szałamacha ocenić też dość jednoznacznie to, w jaki sposób powstał nowy dworzec PKP i całe centrum handlowe.
– Nowy dworzec to porażka partnerstwa publiczno-prywatnego. Teraz można próbować drobnych ulepszeń, ale jego usytuowania już nie zmienimy.

Jest szansa, że poselska interwencja dotyczyć będzie także jakości Dworca Zachodniego – na ten budynek bowiem społecznicy również zwracali uwagę podczas spotkania.
– Dworzec Zachodni ma przejąć ruch nocny, ale nie jest przystosowany do obsługi podróżnych. Chodzi nie tylko o estetykę, ale również np. o brak jakichkolwiek siedzisk – tłumaczył Mateusz Woźniak. – Przede wszystkim musi być poczekalnia dla ludzi, którzy w nocy chcą usiąść. W tej chwili nie ma na Dworcu Zachodnim żadnej ławki. Nie ma też tablicy, ale ona ma się pojawić do końca roku. Jest tylko mały monitor, który pojawił się po kilku miesiącach od uruchomienia dworca. ZTM chce jeszcze ustawić swój punkt obsługi, więc będzie jeszcze więcej pasażerów.

Ale nie tylko posłowie deklarowali pomoc w polepszeniu sytuacji pasażerów PKP – rolę mediatora ze spółkami kolejowymi zadeklarował także Jerzy Kriger, dyrektor departamentu transportu w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Wielkopolskiego
– Mogę to obiecać i zastrzegam sobie rolę mediatora – mówił Kriger i podkreślał, że wszystkie inwestycje powinny być nie tylko przyspieszone, ale też lepiej skoordynowane. – Kontynuacja modernizacji musi być, bo po prostu nie wyobrażam sobie, że część dworca może być w XXI wieku, a część jeszcze w XIX.

Kolejarzom będą więc patrzeć na ręce nie tylko poznaniacy i organizacje społeczne, ale też urzędnicy marszałka i posłowie z Wielkopolski. Miejmy nadzieję, że taka presja wpłynie na poprawę jakości całego węzła kolejowego Poznań Główny.