MPK przyznaje: Ksawery dał się nam we znaki
– Zanik prądu w sieci trakcyjnej, wyrwane drzewa, zerwane linie energetyczne to główne przyczyny problemów, z którymi musiała się dziś zmierzyć miejska komunikacja – podsumowuje MPK.

„Tramwaje nie są napędzane wiatrem tylko prądem. Jeśli prądu nie ma, tramwaje nie jadą”. Pasażerowi który dokonał takiego podsumowania dziękujemy za zrozumienie. A zirytowanych pasażerów dzisiaj nie brakowało, bo tramwajów nie było dziś rano na całym Nowym Mieście.
Energetyka pozbawiła prądu sześć podstacji energetycznych: na Franowie, Ratajach, Żegrzu, przy ul. Pustej, Świętojańskiej i Bóżniczej.
– Do awarii doszło tuż po godz. 8. Ucierpieli pasażerowie 9 linii tramwajowych – wyjaśnia Iwona Gajdzińska, rzeczniczka prasowa MPK. – Tam, gdzie było to możliwe uruchomiliśmy autobusy komunikacji zastępczej.
Z powodu zerwania przewodów elektrycznych policja tuż przed godz. 11.30 wstrzymała ruch kołowy. Nasze autobusy utknęły na ul. Słupskiej. W tym samym czasie z powodu zwalonego drzewa u zbiegu ulic Browarnej i Piwnej stanęły autobusy linii 57.
Niebezpieczna nawierzchnia i silny wiatr wymuszały na kierowcach większa niż zwykle ostrożność. Ruch był spowolniony, a autobusy odnotowywały spore opóźnienia. Największe, dochodzące do 40 minut odnotowaliśmy na liniach 67 i 911. 35 minut spóźniały się autobusy na linii 51 i 85. Pół godziny czekali na swój autobus pasażerowie linii 69, 74 i 90.














