Będą grać w Lechu, bo klub jest wielki i ma… ładnego wiceprezesa

To oczywiście duże uproszczenie, ale takie stwierdzenia rzeczywiście padły z ust Muhameda Keity, nowego napastnika Lecha Poznań. Oprócz niego klub już został wzmocniony Maciejem Wiluszem oraz Darko Jevticiem. Cała trójka została oficjalnie zaprezentowana 20 czerwca.

Dotychczas wiele razy zdarzało się tak, że nowi piłkarze do Lecha przychodzili przez cały okres okienka transferowego, a czasem nawet nieco później. Tymczasem przed startem sezonu 2014/15 wszyscy (prawdopodobnie, ale o tym poniżej) nowi piłkarze są już do dyspozycji trenera Mariusza Rumaka.

– Przed tym okienkiem mieliśmy kilka założeń. Chcieliśmy przede wszystkim mieć wszystkich zawodników sprowadzonych jeszcze przed rozpoczęciem walki o puchary, czyli do 16 czerwca – opowiada Piotr Rutkowski, wiceprezes ds. sportowych w Lechu Poznań. – Kolejnym założeniem było to, żeby wzmocnić drużynę i to się udało. Cała trójka jest w stanie walczyć już od dziś o pierwszą jedenastkę i pociągnąć ten zespół.

O potencjale nowych zawodników jest przekonany także trener Rumak. Szkoleniowiec Kolejorza cieszy się przy tym, że ma do dyspozycji wszystkich zawodników już teraz.
– Będą od początku walczyć o wyjściowy skład – zapowiada Rumak. Zapytany o opinię na temat nowych piłkarzy odpowiada bez chwili wahania: – Wilusz oprócz wysokich umiejętności piłkarskich zrobił wiele dobrego dla swojej poprzedniej drużyny. Keita to połączenie Lovrencicsa z Pawłowskim, natomiast Darko to wybuchowa mieszanka serbskich korzeni oszlifowanych w Szwajcarii. Dobry charakter i dobry piłkarz.

Maciej Wilusz ma 25 lat, ostatnie dwa lata spędził w drużynie GKS Bełchatów. Wcześniej trenował z zespołami holenderskimi: SC Heerenveen oraz Spartą Rotterdam. Niestety ze względu na kontuzję musiał zakończyć przygodę z zagranicznym futbolem. Podkreśla jednak, że kłopoty ma już za sobą.
– Nie chcę do tego wracać. Czuję, że idę do przodu. Lech to dobra firma walcząca o najwyższe cele, a ja chcę pracować wśród najlepszych.

W zupełnie innej sytuacji jest Muhamed Keita, 24 letni napastnik, który do Poznania przychodzi z norweskiego klubu Stromsgodset. Niewysoki zawodnik (171 cm wzrostu) regularnie występował zarówno w klubie jak i w młodzieżowych reprezentacjach Norwegii. Jak sam przyznaje, transfer do Lecha jest awansem w jego karierze.
– Klub jest bardzo profesjonalny i ambitny, dlatego tutaj przeszedłem. Poza tym wiceprezes jest przystojny, czego nie można powiedzieć o moim poprzednim wiceprezesie – żartuje Keita. – Jeszcze niedawno nie wiedziałem, że polska liga jest taka dobra, a Lech tak dużym klubem. Teraz widzę, że wszystko tu jest większe niż w mojej poprzedniej drużynie: stadion, baza treningowa…

Najgorętszym transferem do Lecha został jednak już dawno okrzyknięty Darko Jevtic, wychowanek szwajcarskiego klubu FC Basel, a ostatnio wypożyczony do Wacker Innsbruck (do Lecha również jest wypożyczony). Jevtic ma zaledwie 21 lat, ale występował już w młodzieżowych kadrach Szwajcarii na wszystkich szczeblach. Jevtic jest nominalnym pomocnikiem.
– O zainteresowaniu mną przez Lecha słyszałem, jak grałem w Innsbrucku. Po rozmowie z trenerami i innymi osobami zdecydowałem, że kwestią czasu będzie to, kiedy tu trafię – podkreśla młody Szwajcar.

Trójka nowych piłkarzy to ostatnie transfery Lecha Poznań w tym okienku – o ile oczywiście Kolejorz nie sprzeda żadnego ze swoich kluczowych zawodników. Najwięcej dotychczas mówiło się o odejściu Łukasza Teodorczyka, ale Rutkowski podkreśla, że nie jest to jeszcze pewne.

– Oferty nie są satysfakcjonujące ani dla klubu, ani dla zawodnika. Nie musimy nikogo sprzedawać, chcemy mieć silną kadrę i walczyć o Ligę Europejską. Ale trzeba też powiedzieć, że jesteśmy klubem, który powinien co roku jednego czy dwóch najlepszych piłkarzy sprzedawać – podkreśla Rutkowski. – Jeżeli transfer Teodorczyka nie dojdzie do skutku w tym okienku, to zostanie przesunięty na następne. W każdym przypadku jesteśmy gotowi do tego, żeby natychmiast sprowadzić nowego napastnika na jego miejsce.

Jak grają nowi zawodnicy – tego prawdopodobnie dowiemy się już 26 czerwca. Wówczas bowiem Lech Poznań rozegra swoje pierwsze po przerwie, sparingowe spotkanie.