Gwardia z austriackiego miasta Murau istnieje od blisko 400 lat (powstała w 1616 roku). Początkowo ochraniała mieszkańców miasta Murau, broniąc jezuickich procesji Bożego Ciała przed napadami luteranów. Dziś Gwardia z Murau jest organizacją, której głównym zadaniem jest uświetnianie najróżniejszych uroczystości i kultywowanie starej tradycji. Gwardia jest ambasadorem kultury regionu, a podczas zagranicznych podroży austriackiej tradycji, a uznaniem jej obecnej funkcji paramilitarnej – mimo wystroju mundurowego i „żołnierskiej przeszłości” – było wciągnięcie organizacji w roku 2010 na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Do Poznania gwardziści (30 gwardzistów, 10 markietanek, lokalne media oraz przedstawiciele branży turystycznej) przywieźli ze sobą specjalne orędzie władz austriackich podpisane przez byłego wicekanclerza Austrii Erharda Buska.
Gwardia z Murau zasłynęła w lokalnych i krajowych mediach spektakularnymi podróżami zagranicznymi: w 1990 r do Moskwy na zaproszenia rosyjskiego prezydenta Michaiła Gorbaczowa i przemarszem na placu Czerwonym, wizytą u papieża Jana Pawła II w Watykanie (1993) czy spotkaniem w Londynie z królową Elżbietą (1998) pod której okiem uczestniczyła w historycznych rekonstrukcjach bitew napoleońskich. Gwardia z Murau ma 70 aktywnych gwardzistów. Jest ekumeniczna – w jej szeregach w funkcji kapelanów (kurat) jest zarówno ksiądz katolicki jak i ewangelicki. Ten ostatni pochodzi z Poznania!
Gwardia występuje w strojach uszytych wedle wzorca armii napoleońskiej, tyle że w barwach… armii rosyjskiej. Powód tej tradycji jest taki, że wojska Napoleona przechwyciły transport z materiałami Rosjan. Powracający do kraju Francuzi, w czasie przejścia przez Austrię, zakochali się w miejscowych dziewczętach. Jedyne, co mieli to rosyjski materiał, a jedyne, co umieli – to szyć mundury napoleońskie. Zaoferowali więc swoje usługi, a więc obszycie, licho wówczas ubranej Gwardii Obywatelskiej w Murau…
Od 1968, w święto Matki Bożej Zielnej obchodzonej 15 sierpnia, Gwardia celebruje procesje biblijnego Samsona. Figura ma 5,5, metrów i waży 85 kg! Jest to ogromna atrakcja turystyczna przyciągająca tysiące widzów z całej Europy. Za niespełna 3 lata, w 2016, gwardia obchodzić będzie 400 rocznicę założenia.
Warto dodać, że Gwardia z Murau jest powiązana z Poznaniem w jeszcze jeden sposób – otóż jej dzieje stały się pretekstem dla powieści Jana Grzegorczyka „Jezus z Judenfeldu”. Powieść jest kontynuacją niezwykle popularnej przed laty trylogii tegoż autora: „Przypadki księdza Grosera”(„Adieu”, „Trufle”, „Cudze pole”), która była pierwszą próbą odważnego ukazania prywatnego życia księdza. Jednym z niezwykle intrygujących wątków „Jezusa z Judenfeldu” są dzieje obrazu Jezusa z ołtarza w kościele ewangelickim, splecione z dziejami modelu, który służył do namalowania postaci Zbawiciela – esesmana, przynależącego do najstraszliwszej formacji nazistowskiej „Einsatzkomando”.
Efektowny przemarsz gwardzistów z wysoką na kilka metrów figurą Samsona, uosabiającą kiedyś moc kościoła katolickiego w walce z protestantami, wyruszy w piątek 1 maja o godzinie 10.30 z placu Wolności. Gwardziści przemaszerują z placu Wolności na Stary Rynek. Towarzyszyć im będzie orkiestra MPK, oddział ułanów pod dowództwem rotmistrza Kusza oraz Bractwo Kurkowe Grodu Przemysła. W sobotę 2 maja Gwardia będzie defilować w Kórniku z Kórnicko-Bnińskim Bractwem Kurkowym.

























