Termy z zyskiem, choć… będzie strata

Bardzo dobrą frekwencją w miesiącach letnich pochwaliły się władze poznańskich Term Maltańskich. Więcej amatorów pluskania się i pływania to większe zyski, ale na koniec roku zapewne będą straty. Paradoksalnie nie jest to zła wiadomość.

Dobra wiadomość brzmi tak: Termy Maltańskie po raz drugi z rzędu pobiły rekord frekwencji w wakacje. Przez dwa miesiące poznański kompleks basenów odwiedziło niemal 230 tys. osób! Rekordowy był zwłaszcza sierpień, kiedy to z term skorzystało 125 tys. klientów. Kolejny rekord – tym razem tygodniowy – także został pobity: w dniach od 3 do 9 sierpnia kompleks basenowy odwiedziło 33 tys. osób.

– Zrobiliśmy sporo, aby ten wynik uzyskać: poszerzyliśmy taras zewnętrzny, boisko zamieniliśmy na strefę dla dzieci – przypomina Łukasz Kubiak, specjalista ds. PR z Term Maltańskich. Choć trzeba też powiedzieć, że popularnością latem cieszyły się baseny rekreacyjne, natomiast baseny sportowe zanotowały nieznaczny spadek.

– Generalnie mamy taką tendencję, że im wyższe temperatury, tym niższa frekwencja na basenach sportowych, a wyższa w aquaparku – przyznaje Jerzy Krężlewski, prezes term. Podkreśla także, że na wynik (dodatni) dotychczasowych miesięcy w tym roku wpływ miał przede wszystkim dobry okres letni: – Pogodowo był to bardzo słaby rok, nie licząc letnich upałów. Już jednak wcześniejsze miesiące były chłodniejsze niż w ubiegłym roku.

Lato rzeczywiście na termach było bardzo dobre – czasami do kas ustawiała się w lipcu i sierpniu długa kolejka, i to nawet pomimo reorganizacji tej części kompleksu.
– Zmieniliśmy organizację kas, do tego doszła możliwość ich kupienia przez internet. Zrobiliśmy też mały eksperyment i zrezygnowaliśmy z podziału szatni na część sportową i rekreacyjną. Dzięki temu mogliśmy jednorazowo przyjąć kilkaset osób więcej.

Klientów nie odebrały Termom Maltańskim także Termy Tarnowskie, które prezes Krężlewski porównuje do… osiedlowego obiektu.
– Byłem 2 razy w tamtych termach, bardzo mi się podobały, niektóre rozwiązania sam chciałbym mieć u siebie, ale ze względu na wielkość jest to aquapark o charakterze raczej osiedlowym, czy też dzielnicowym – uważa szef poznańskich basenów. – Nasze wyniki pokazują, że Tarnowskie Termy nie odebrały nam klientów.

I ciężko się z prezesem nie zgodzić – świadczy o tym nie tylko frekwencja, ale też wynik finansowy. Ten zaś się poprawił: przychody za pierwszych 7 miesięcy wzrosły o prawie 3 mln zł, co dało zysk większy o ponad 1,5 mln zł w porównaniu z rokiem 2014. Co ważne, zysk został zanotowany po raz pierwszy od czasu otwarcia term! Dodatkowo w tym roku nie będzie przerwy technologicznej, zatem termy nie będą miały „martwego okresu”!

A mimo to prezes Krężlewski spodziewa się na koniec roku… straty. Zaplanowanej.
– Zakładaliśmy, że ten rok zakończymy stratą w wysokości 3 mln zł, ale będzie pewnie poniżej 2 mln zł. Wrzesień jest niezły, więc ta strata może być jeszcze niższa. Przede wszystkim nie mamy problemu z płynnością – zaznacza prezes term.

Strata jest wynikiem przede wszystkim spłaty kredytu, jaki został zaciągnięty na budowę term. W tym roku kwota do spłaty to ok. 7 mln zł.