Urząd Miasta Poznania – potwierdziły się nieprawidłowe zachowania

Donosy, zastraszanie i wykorzystywanie swoich uprawnień w nieprawidłowy sposób – takie zarzuty miała potwierdzić działająca w Urzędzie Miasta Poznania komisja antymobbingowa. Tym, który miał się dopuszczać zakazanych prawem działań, jest Krzysztof Kaczanowski, zastępca dyrektora gabinetu prezydenta.

Sprawa zachowań noszących znamiona mobbingu w Urzędzie Miasta Poznania wypłynęła w połowie sierpnia – wówczas to do mediów i radnych trafiła anonimowa skarga pracowników biura prezydenta. Jako główny sprawca szykan wskazywany był Krzysztof Kaczanowski, zastępca dyrektora biura. Sam zainteresowany odpierał te zarzuty, jednak w urzędzie została powołana specjalna komisja mająca zbadać, czy rzeczywiście występowały zachowania niepożądane.

Ostatecznie zachowania noszące znamiona mobbingu – jak informuje Gazeta Wyborcza – został potwierdzony. Krzysztof Kaczanowski miał (według relacji jego podwładnych) grozić sankcjami za nielojalność zarówno w pracy jak i poza nią, zakazywać kontaktów z byłymi urzędnikami, a także twierdzić, że los pracowników zależy od niego. Te zarzuty miało potwierdzić co najmniej pięciu urzędników.

Krzysztof Kaczanowski już wcześniej bronił się twierdząc, że skargi na niego są efektem podwyższenia wymagań wobec pracowników, a nie działaniem na ich niekorzyść. Jednak sama komisja w swoich wnioskach pokontrolnych miała wskazać, że Kaczanowski nie radzi sobie na swoim stanowisku, a swojego autorytetu nie opiera na kompetencjach merytorycznych. Zmiany zaś, które zastępca szefa gabinetu prezydenta wprowadził, miały być chaotyczne.

Tymczasem jak podaje radio RMF, kontrola prowadzona w urzędzie przez Państwową Inspekcję Pracy miała potwierdzić także kolejny zarzut: inwigilację prywatnej korespondencji pracowników.

Kontrola PIP nadal trwa, natomiast raport komisji miejskiej otrzymali już Jacek Jaśkowiak oraz Stanisław Tamm, sekretarz miasta.