Zachwycający Versus w Teatrze Nowym!

Wstrzącająca i zarazem zachwycająca sztuka Rodrigo Garcii ataktuje widza strumieniami tekstu, monologów i pozornych dialogów. Hiszpański dramatopisarz i reżyser opowiada o życiu, które toczy się ukradkiem i wierzy, że teatr powinien oddawać tego życia tajemnice, a nie pospolitość.

Jak żyć ze świadomością mrocznych sekretów? To jedno z pytań, nad którym mogli zastanowić się widzowie Teatru Nowego w Poznaniu. 16 października miała miejsce premiera spektaklu “Versus” Rodriga Garcii. Mocny i poruszający spektakl w reżyserii Jędrzeja Piaskowskiego opowiada historię rodziny, którą łączą skomplikowane relacje i… mroczna tajemnica z przeszłości. Twórcy tego dozwolonego od lat szesnastu spektaklu zapraszają widżów do domu, jakby się mogło zdawać, przeciętnej, współczesnej rodziny.

Postaci w tym spektaklu są znakomicie zagrane – to naprawdę kawał dobrej, rzetelnej roboty aktorskiej. Równócześnie inscenizacja, sposób istnienia postaci na scenie, poruszające monologi, nie pozwalają nie zachwycić się tym, na co patrzą widzowie. Wszystko w tym spektaklu oparte jest na aktorach, na ich działaniu, ich obecności. Należy wskazać na godną podziwu ekspreję gry Nikodema Kasprowicza. Widz musi zmierzyć się z przemocą, która osiągnęła apogeum w relacjach między najbliższymi. Bez wybielania, bez cenzury i upiększania rzeczywistości. Eksplozja ładunku emojonalnego jakim dzieli się z publiczością Nikodem Kasprowicz nie pozwala dojść do siebie przez dłuższy czas.

Po tej prawdziwej eksplozji, reżyser nie daje publiczności wytchnienia. Po raz kolejny widz musi zmierzyć się z niezwykle trudnymi kwestiami, z którymi świat nie potrafi lub nie chce się zmierzyć. Antonina Choroszy do perfeksji doprowadza monolog Matki. Ilu ludzi każdego dnia musi odradzać się na nowo? Ilu ostatkiem sił ma nadzieję, że składa się po swej kolejnej śmierci po raz ostatni?

Jest jeszcze Ojciec – Paweł Hadyński. W ostatniej fazie przedstawienia oczarowuje widza samym swym głosem i mimiką, co zasługuje na wielkie uznanie. Należy w tym momenie wspomnieć również o rozważaniach Antoniny Choroszy o artystycznej prawdzie i emocjach, które nieodmiennie towarzyszą wcielaniu się w kolejne role.

Reżyser dał każdemu z aktorów możliwość stanięcia na wprost widzów i oczarowania ich swoim kunsztem. I każde z nich wychodzi z tej konfrontacji zwycięsko – trudno się nie zachwycić, kiedy aktor jest tak dobry. Nawet kiedy Antonina Choroszy w długiej scenie, w której wyrzuca z siebie stek wulgaryzmów i widz może czuć się tym nieco skrępowany, nie sposób nie przyznać, że robi to znakomicie. Uwaga widza nie słabnie nawet na chwilę!

“Versus” to jeden z tych spektakli, które chłonie się całym ciałem. To takie dzieło, które zostawia ogromny ślad i pulsuje w głowie podrzucając myśli i refleksje. To przedstawienie prowokuje do zastanowienia, wywołuje ogrom emocji i przeraża dosłownością.