Wszyscy bardzo chcieli, ale znów nam nie wyszło…
– Najpierw ja trafiłem w słupek, potem Karol Linetty trafił przypadkowo w zawodnika Legii i wyszło z tego dobre dośrodkowanie… Staraliśmy się, daliśmy z siebie wszystko, ale dzisiaj, tak jak rok temu, nam się nie udało. Taka jest piłka. Wszyscy bardzo chcieli, ale znów nam nie wyszło… – skwitował Szymon Pawłowski











