Hale świecą pustkami. Co dalej z targowiskiem na Bema?

Każdego roku coraz mniej klientów pojawia się na targowisku Bema przy Dolnej Wildzie w Poznaniu. To popularne niegdyś miejsce świeci pustkami, a kupcy z obawą patrzą w przyszłość. W 2017r. zostanie zamknięta jedna z hal targowych.

Jeszcze kilkanaście lat temu, zakupy “na Bema” były jednym z najpopularniejszych wyborów poznaniaków. To tam zaopatrywali się w ubrania, przedmioty gospodarstwa domowego czy gry i zabawki dla dzieci. Obecnie, coraz mniej osób, które chcą zrobić zakupy kieruje się na targowisko przy Dolnej Wildzie. Na 6000 metrach kwadratowych powierzchni targowiska, jedynie ok. 500m jest zajętych przez kupców. To wpłynęło na decyzję o zamknięciu jednej z hal targowych na początku 2017r. Hala mieści się na prywatnym terenie, niedaleko basenu na ul. Chwiałkowskiego. Maciej Wudarski, zastępca prezydenta Poznania wyjaśnia, że duża hala w tym czasie zostanie wyremontowana i odświeżona, a następnie prace remontowe przeniosą się na teren wokół hali, aby go uporządkować. Jednocześnie, prezes spółki Targowiska Iwona Rafińska, zaznacza – “to są tereny zielone, więc przyszłość tej hali jest rozpatrywana na najdłużej 5 lat” – tłumacząc, dlaczego większy remont targowiska nie ma sensu.
Urząd Miasta podkreśla, że targowisko przynosi straty i proponuje kupcom przeniesienie go na tereny przy ul. Maratońskiej. “Wykładany plan miejscowy do publicznego wglądu zakłada, że w miejscu, w którym jest obecnie targowisko funkcja ta nie będzie podtrzymywana. Jest możliwość, że na gruntach miejskich można stworzyć nowe miejsce dla targowiska” – mówi Piotr Sobczak, dyrektor Wydziału Urbanistyki i Architektury poznańskiego Urzędu Miasta.

Tymczasem Rada Osiedla Wilda zamiast targowiska chciałaby stworzyć teren zielony. Dyskusja dotycząca dalszych losów targowiska na Bema ma być wznowiona za 2 lata.