W samym mieście też można zrobić wbrew pozorom bardzo dużo dla wszystkich zapylaczy, na przykład trawniki kosić tylko 2 razy w roku albo przynajmniej zostawiać jakieś brzegi, jakąś miedzę, takie miejsca, gdzie powstaje naturalna łąka
– Można też, mając balkon, bo niekoniecznie musimy mieć trawnik, sadzić rośliny, które mają i nektar, i pyłek. Bardzo są popularne zioła, nawet na parapetach okien, w doniczkach – dodała Krzyśka.


























