Poznański port od czasu zawieszenia lotów krajowych i międzynarodowych realizuje jedynie loty specjalne – głównie wojskowe, cargo i małe prywatne. Czasem zdarzy się nietypowy lot – “półcargo”, jak określił to rzecznik lotniska, Błażej Patryn. To właśnie transporty sprzętu ochronnego, który przewożony jest zarówno w obszarze ładunkowym samolotu jak i tym, gdzie zwykle siedzą pasażerowie. Wymaga to innej niż zwykle organizacji ze strony firm pracujących na terenie portu. Jednocześnie, tego typu loty, które są pomocą dla walczących z epidemią, stanowią powód do radości – nawet, gdy wiążą się z pracą w środku nocy.
“Nie mamy lotów, a tego typu lot dostarcza nam specyficznej radości”
























