Igor Lewczuk przed rozgrzewką zgłosił, że ma gorączkę, ale nie mieliśmy innego stopera, żeby go zamienić. Dlatego chcieliśmy, żeby spróbował zagrać. Udało się, jestem mu bardzo wdzięczny za to, że zagrał do końca. Dodatkowo w przerwie Tomas Pekhart zgłosił brak węchu i mówił, że jest mu bardzo zimno, więc spodziewamy się najgorszego
Takie postępowanie stoi w jawnej sprzeczności z regułami, których wszyscy zobowiązaliśmy się przestrzegać. Budzi też obawy, co do wzajemnego zaufania w przyszłości. A to właśnie na nim opiera się idea sportowej rywalizacji w czasach pandemii. Zdajemy sobie sprawę z tego, że każdy zespół chce grać w jak najmocniejszym składzie i zwiększać swoje szanse na zwycięstwo. Warta Poznań była w podobnej sytuacji na początku października, akurat przed meczem z Legią Warszawa. Gdy u przedstawicieli naszego klubu pojawiły się objawy typowe dla COVID-19, działaliśmy w porozumieniu z Zespołem Medycznym PZPN oraz Ekstraklasą. W efekcie tych działań mecz został odwołany. Straciliśmy na tym finansowo, ale też sportowo, bo to rywal był kilka dni po swoim pucharowym występie. Byliśmy jednak przekonani, że tak należy postąpić. Że tak jest po prostu w zgodzie z duchem fair play













