– Postawiono nam zostały zarzuty przewodzenia w nielegalnym zgromadzeniu, ale jak wiadomo, protesty są ponad rozporządzeniem, ja odmówiłam składania zeznań, pewnie czeka nas teraz wezwanie od sądu – relacjonowała jedna z obwinionych, Aleksandra Filipiak.
Odmówiłam składania wezwań, bo ja nic takiego nie zrobiłam. Poszłam sobie na spontaniczny spacer i coś tam mówiłam przez megafon. Ale nie uważam, żeby było to przewodniczenie czemukolwiek








