Infolinia punktu szczepień na MTP nie działa od tygodni? Połączenia są zrywane po 30 minutach bezskutecznego oczekiwania

Jak skontaktować się z punktem szczepień na MTP? Okazuje, to jedno z trudniejszych zadań, z jakimi muszą zmierzyć się chętni na szczepienie przeciw Sars-Cov-2. Telefon od kilku tygodni praktycznie nie działa, a ogólnopolska infolinia w wielu przypadkach nie może pomóc, bo kwestie dotyczą kompetencji danego punktu. Dzwoniąc pod numer przypisany MTP można jedynie przez pół godziny posłuchać muzyki, by zostać rozłączonym po… ok. 30 minutach i 21 sekundach.

Punkt szczepień na MTP jest na razie największym w okolicy. Znajduje się na terenie szpitala tymczasowego MTP, kierowany przez Szpital Kliniczny Przemienia Pańskiego. To właśnie tu kierowana była część grup medyków, studentów kierunków medycznych, nauczycieli, wykładowców czy funkcjonariuszy, a także innych grup zawodowych. Oprócz tego szczepieni są tam również pozostali mieszkańcy z najróżniejszych miast i miejscowości w Wielkopolsce.

Okazuje się jednak, że obecnie kontakt z punktem jest mocno ograniczony, a dodzwonienie się jest… niemożliwe.

O ile samo zapisanie na szczepienie możliwe jest do wykonania poprzez ogólnopolską infolinię czy też Internetowe Konto Pacjenta, to pozostałe kwestie często są możliwe do realizacji jedynie przy bezpośrednim kontakcie z punktem szczepień, a tu pojawia się problem.

Wiele osób zwraca uwagę na brak możliwości dodzwonienia się na MTP od co najmniej połowy marca. Po wybraniu podanego do kontaktu numeru włącza się automat informujący o tym, że „dodzwoniłeś się do punktu szczepień…”. Następnie, w zależności od szczęścia dzwoniącego możliwe są dwa scenariusze.

Pierwszy to taki, w którym podawany jest kolejny automatyczny komunikat o zajęciu wszystkich dostępnych linii z prośbą o kontakt w terminie późniejszym, a następnie rozłączeniu połączenia – wówczas połączenie trwa ok. 20 sekund.

Drugi scenariusz to ten, w którym włączana jest muzyka w oczekiwaniu na połączenie. W pewnym momencie dzwoniący może usłyszeć, że jest 10. w kolejce. Wraz z kolejnymi minutami oczekiwania na połączenie liczba spada z 10 do 1. Gdy dzwoniący myśli, że za chwilę porozmawia z konsultantem – w końcu jest już pierwszy w kolejce – po odczekaniu kolejnych kilku minut dowiaduje się, że wszystkie linie są zajęte i należy skontaktować się w późniejszym terminie, po czym następuje automatyczne rozłącznie. Wszystko trwa zwykle ok. 30 minut i 21 sekund.

O ile sytuacja, w której trzeba dłużej oczekiwać na połączenie jest jak najbardziej możliwa z uwagi na ogromne zainteresowanie chętnych oraz możliwości pracowników punktu, to trudno uwierzyć, by przez kilka ostatnich tygodni nie udało się dodzwonić żadnej z wielu osób, które próbowały – bez względu na porę dnia, dzień tygodnia i liczbę połączeń.

Jedna z osób, z którą rozmawialiśmy, pani Elżbieta, wykonała 193 połączenia – wszystkie bez skutku. Jej córka także próbowała się dodzwonić przez ponad 2 tygodnie – również bezskutecznie, co widać m.in. na zdjęciach historii połączeń, na których widać próby połączeń i powtarzające się ok. 20 sekundowe i ponad półgodzinne połączenia (zamieszczone poniżej w galerii). Tylko raz nie została rozłączona po 30 minutach i 21 sekundach – prawdopodobnie przez błąd systemu, ponieważ komunikat o byciu „pierwszym w kolejce” był podawany przez niemal 1,5 godziny, także po oficjalnym zamknięciu infolinii.

Niektórzy przestali liczyć, inni ostatecznie skontaktowali się drogą mailową, choć tutaj także pojawiły się problemy – jedni otrzymali odpowiedź jeszcze tego samego dnia, inni przestali liczyć na odpowiedź po tygodniu braku wiadomości. Droga mailowa jako jedyne źródło możliwego kontaktu to także utrudnienie dla osób, które nie są biegłe w obsłudze komputera.

Nasi rozmówcy zwracają uwagę, że dla nich to sytuacja patowa. Na ogólnopolskiej infolinii słyszą, by kontaktować się z punktem, ponieważ z poziomu infolinii nie można rozwiązać problemu. Przedstawiciele grup zawodowych, które kierowane były na szczepienia przez uczelnie czy szkoły próbowali otrzymać pomoc u osób, które przekazywały punktom listy chętnych. Niestety, te osoby także nie mają już możliwości innego niż pozostali kontaktu z punktem i nie mogą występować w imieniu pracowników w sprawach bardziej szczegółowych niż jedynie przekazanie chęci zaszczepienia.

Niektóre osoby o sprawie napisały do osób prowadzących oficjalne konto Narodowego Programu Szczepień @SzczepimySie. Jedna z nich otrzymała wiadomość o przekazaniu sprawy do NFZ. Na razie nie wiadomo, czy cokolwiek w tej sprawie zmieni się w najbliższym czasie.

O komentarz poprosiliśmy dziś także Szpital Przemienienia Pańskiego nadzorujący punkt – obecnie czekamy na odpowiedź.

AKTUALIZACJA (22 kwietnia 2021):

Otrzymaliśmy odpowiedź od Szpitala Przemienienia Pańskiego, w której odniesiono się do problemów (TUTAJ).