Rozpoczynamy sezon na grzyby!

Pierwszym gościem naszego poniedziałkowego programu Hej Poznań, był Jerzy Rumiński, grzyboznawca, specjalista ze Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Poznaniu, z którym Ania porozmawiała o… grzybach oczywiście!

Co rok, gdy zaczyna się wrzesień i okres jesienny, poznaniacy tłumnie zaczynają wyruszać do okolicznych lasów by zbierać grzyby, które następnie przerabiają na przetwory, suszą czy mrożą. Warto jednak zaznaczyć, że nie wszystkie grzyby są dobre dla naszego organizmu. Jest wiele odmian, które choć wydają się podobne do grzybów jadalnych, w rzeczywistości mogą kosztować nas utratę zdrowia, a nawet życia.

Co w takim razie możemy zrobić, by uchronić się przed czyhającym niebezpieczeństwem?

Między innymi o tym opowiedział nam nasz gość.

O grzybach i ich trujących odmianach szczególnie głośno zrobiło się w zeszłym roku, gdy właśnie w wyniku zatrucia muchomorem sromotnikowym, zmarły we Wrześni cztery osoby. Co ciekawe, zatruły się grzybami, które dostały w prezencie.

– Jeśli chodzi o muchomora sromotnikowego, to niestey po smaku go nie możemy rozpoznać, bo jest to grzyb, który nie jest ani gorzki, ani kwaśny, nie jest piekący, ma po prostu łagodny smak. – mówi Jerzy Rumiński.

Po czym więc najłatwiej będzie nam rozpoznać trującego muchomora? Otóż okazuje się, że najbardziej charakterystyczny jest kolor – zielono-oliwkowy, dodatkowo muchomor jest grzybem blaszkowym, a więc pod spodem możemy zauważyć wyraźne linie przebiegające jedna przy drugiej. Trzon z kolei charakteryzyje występujący na nim zygzak, podobny do węża.

I choć muchomor często mylony jest z Kanią, to właściwie trudno zrozumieć dlaczego. Te dwa grzyby niewątpliwie łączy fakt, że oba są wysokie i mają masywny trzon. Warto jednak podkreślić, że popularna Kania ma wyraźny, brązowo-beżowy kolor z łuskami.

-Jeżeli chodzi o grzyby, to jest podstawowa zasada: zbieramy grzyby, które mają pod spodem tak zwaną ‘gąbkę’. – podkreśla Jerzy Rumiński.

I chociaż w przyrodzie występują trujące odmiany grzybów z gąbką, jak na przykład Borowik Szatański, to jednak warto podkreślić, że pojawiają się wyjątkowo rzadko i są objęte ochroną. To z kolei oznacza, że prawdopodobieństwo trafienia na takiego grzyba jest minimalne.

Warto dodać, że powinniśmy zbierać tylko te grzyby, co do których mamy pewność, że są jadalne. Jeżeli cokolwiek budzi nasze wątpliwości, to albo zostawmy grzyba na miejscu, albo udajmy się do Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w celu zasięgnięcia opinii.

Zapraszamy do posłuchania całej rozmowy z Jerzym Rumińskim, bo wiedza przekazana przez naszego gościa, na pewno pozwoli nam czuć się o wiele bezpieczniej!