Zatrzymany w kajdankach uciekł policjantom sprzed komisariatu. Internauci śmieją się z kondycji policji

„Wykorzystał chwilę nieuwagi funkcjonariuszy” – we wtorkowe popołudnie policjantom z komisariatu Poznań Stare Miasto uciekł zatrzymany. Mężczyzna, mimo że był w kajdankach skutecznie oddalił się od policjantów, a jego poszukiwania wciąż trwają.

 

Do sytuacji doszło po godzinie 17:00 we wtorek, 14 listopada. Policjanci z poznańskiego Starego Miasta doprowadzali zatrzymanego mężczyznę do komisariatu. Podejrzany jednak… uciekł. Jak przekazał wczoraj mł. asp. Łukasz Kędziora z biura prasowego wielkopolskiej policji, „wykorzystał chwilę nieuwagi funkcjonariuszy”.

Choć był w kajdankach, a policjanci od razu ruszyli za nim w pogoń, to zdołał skutecznie się oddalić. Do jego poszukiwań zaangażowano kolejnych funkcjonariuszy i jak podaje Radio Poznań, w środę rano poszukiwania nadal trwały.

Za co został zatrzymany mężczyzna? Policja precyzuje, że „nie jest groźnym przestępcą”. Został zatrzymany za kradzież sklepową.

Okoliczności zdarzenia będą wyjaśniane. Eksperci podkreślają, że bez względu na czyn, jakiego dopuścił się zatrzymany, taka sytuacja nigdy nie powinna mieć miejsca, a funkcjonariusze powinni być przygotowani na to, że każdy zatrzymany może chcieć uciec.

Internauci nie kryją… śmiechu z sytuacji komentując krótkie nagranie z pościgu, jakie pojawiło się w Internecie. Jak wskazują, policjanci nie potrafią dogonić mężczyzny w kajdankach i zdecydowanie odstają od niego formą fizyczną. Nawet biorąc pod uwagę działającą u niego adrenalinę oraz umundurowanie policjantów, które ma swoją znaczną wagę, dogonienie mężczyzny nie powinno stanowić takiego problemu. Zdaniem komentujących, sytuacja to dowód na braki w utrzymaniu kondycji fizycznej, a także w przewidywaniu sytuacji i zachowań zatrzymanych.