Chodzi po klatkach schodowych i robi im zdjęcia, ale… poznaniacy to uwielbiają!

Wielu poznaniaków nie zdaje sobie sprawy, że mieszka obok zabytkowych kamienic. On natomiast zna je wszystkie. Zbigniew Zachariasik w programie “Hej Poznań” opowiedział, co może być interesującego w starych klatkach schodowych i czym się wyróżniają.

Zbigniew Zachariasik profil „Klatki schodowe warte Poznania” na Facebooku założył 3,5 roku temu, choć nie spodziewał się dużej popularności. Okazało się jednak, że się mylił i dziś ma już 10 tysięcy obserwujących. Przyznaje, że choć sam zajmuje się Poznaniem, to pasjonatów kamienic takich jak on, jest w Polsce więcej. Skąd zainteresowanie klatkami schodowymi?

“Mają w sobie coś takiego, co przyciąga. Może to, że są tajemnicze i że nie ma do nich łatwego dostępu” – mówił Zbigniew Zachariasik w programie „Hej Poznań”

Czy poznańskie klatki schodowe wyróżniają się na tle innych miast? Zdaniem Zbigniewa ewenementem na skalę Polski, a może nawet szerzej, są kamienice przy ul. Jana Matejki. Jak przyznaje, w żadnym innym polskim mieście nie spotkał się z tak ogromnymi klatkami schodowymi. Wchodząc do jednej z nich można poczuć się jak w… barokowym kościele.

– Jest to przestrzeń nawet 1/3 objętości całego budynku, więc jest to ogromna przestrzeń, która dzisiaj pewnie zostałaby wykorzystana na mikrokawalerki. Wtedy zależało na czymś innym, na pierwszym efekcie po wejściu do takiej kamienicy. To pokazywało przede wszystkim renomę tego miejsca – mówi Zbigniew Zachariasik


Na pytanie Joanny Sobocińskiej-Korczak, które jeszcze klatki w Poznaniu robią na nim szczególnie wrażenie, Zachariasik wskazał kamienicę przy placu Cyryla Ratajskiego 8, w której obecnie mieści się oddział PZU. Jest to jedyna kamienica w okolicy, która przetrwała w całości II wojnę światową. W jego opinii, gdyby nie działania wojenne, centrum Poznania byłoby dziś architektoniczną perłą, również jeśli chodzi o klatki schodowe. 

Podobają mu się również kamienice przy ul. Nowowiejskiego 8 oraz Jackowskiego 38, a to ze względu na namalowane na obu klatkach schodowych kwiaty. Bramy do każdej z nich są cały czas otwarte, więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby wejść do środka i samodzielnie popodziwiać malunki. Która dzielnica jego zdaniem jest najbardziej interesująca pod względem architektonicznym?

– Wszystkim kojarzy się, że Jeżyce są takim miejscem secesyjno-barwnym i tajemniczym i to jest prawda. Wydawałoby się też, że na Jeżycach możemy spotkać multum tych szalonych klatek, z wielkim rozmachem, natomiast tutaj akurat przoduje Łazarz – mówi Zbigniew Zachariasik. 

Autora profilu „Klatki schodowe warte Poznania” nie interesuje jednak wyłącznie rodzinne miasto. Ilekroć jest gdzieś za granicą, czy nawet w innych miastach w Polsce, stara się zaglądać do wnętrz różnych budynków i z reguły są one otwarte. Czy ma jedną ulubioną klatkę schodową w Poznaniu? Okazuje się, że tak i jest to ta w kamienicy przy ul. Szymańskiego 10, na placu Wiosny Ludów. To jedna z niewielu kamienic na tym placu, które przetrwały wojnę. Dziś jest bardzo podupadła, ale jak przyznaje Zbigniew Zachariasik, nigdzie indziej w Polsce nie spotkał się z takim kunsztem i koronkową pracą, jaką prezentuje właśnie ta klatka. 

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i Google.
Polityka prywatności i obowiązujące Warunki korzystania z usługi.