Zdał prawo jazdy, ale przed sądem odpowie jako osoba bez uprawnień. Dlaczego?

Egzamin an prawo jazdy zdał zaledwie kilka miesięcy temu, ale za złamanie przepisów drogowych będzie odpowiadał jak osoba nieposiadająca uprawnień do kierowania pojazdami. Dlaczego?

 

Jak informuje asp. Dominik Zieliński, do sytuacji doszło w niedzielę, 18 sierpnia, w Miłosławcach. Policjanci z wągrowieckiej drogówki zatrzymali do kontroli kierowcę, który przekroczył dopuszczalną prędkość o 54 km/h.

W rozmowie z funkcjonariuszami 18-latek z Gniezna przekonywał, że posiada uprawnienia do prowadzenia pojazdów, jednak nie widniał w Centralnej Ewidencji Kierowców.

Policjanci ustalili, że nastolatek zdał egzamin w czerwcu, ale… nie odebrał prawa jazdy. Tymczasowe pozwolenie utraciło z kolei ważność, ponieważ jego założeniem jest umożliwienie prowadzenia pojazdów nowym kierowcom, którzy czekają na wydanie fizycznego dokumentu.

Zignorowanie obowiązku administracyjnego sprawiło, że jego sytuacja jest teraz bardziej skomplikowana. Gdyby odebrał prawo jazdy, zostałby ukarany mandatem w wysokości 1500 złotych i 13 punktami karnymi. Straciłby też uprawnienia na trzy miesiące w związku z przekroczeniem prędkości o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym. Z uwagi jednak na zignorowanie przepisów administracyjnych, przez co prawo jazdy nie zostało mu wydane, będzie odpowiadał przed sądem, jako osoba nieposiadająca uprawnień do kierowania pojazdami.