„W spektaklu każdy z nas jest trochę szalony, ale to właśnie czyni tę historię wyjątkową” – podkreśla Anna Samusionek, która wciela się w Barbarę Smith.
„Myślę, że widzowie wrócą do domu z uśmiechem i spojrzą na swoje codzienne życie z większym dystansem i humorem. Tego typu spektakle uczą nas tolerancji i pozwalają spojrzeć na siebie nawzajem z większą czułością.” – dodaje
Patrycja Potyralska, grająca Wyki Smyf, dodaje:
„To jest świetnie napisana komedia, która pozwala na dwie godziny całkowicie oderwać się od rzeczywistości. Warto przyjść, by się śmiać i poczuć tę niesamowitą energię.”
Spektakl „Mayday 2” obfituje w komiczne sytuacje, które nieraz wprawiają publiczność w niekontrolowane wybuchy śmiechu. Aktorki wspominały o sytuacjach, kiedy publiczność tak reagowała, że trzeba było na chwilę przerwać grę.
„Mieliśmy scenę z Jackiem Kawalcem, w której jego odkryty tors i mój mocno wyeksponowany biust wywołały tak głośny śmiech, że sama musiałam się obrócić tyłem do widowni, by dojść do siebie i powiedzieć kolejną kwestię” – opowiada Anna Samusionek.
Pytane przez Piotra Szulca aktorki przyznały, że czasem reakcja publiki jest tak intensywna, że muszą odczekać, aż widzowie się uspokoją.
„Czasem śmiech widowni trwa tak długo, że po prostu trzeba zrobić pauzę, inaczej nikt nie usłyszy, co mówimy” – wyjaśnia z uśmiechem Anna Samusionek. „Ale to właśnie czyni ten spektakl wyjątkowym – żyjemy w tej chwili razem z widzami.”
Aktorki podkreślają, że „Mayday 2” to spektakl, w którym publiczność odgrywa istotną rolę.
„To nie jest tylko przedstawienie – to współpraca między nami a widownią. Czasem robimy przysłowiowe oko do widza, wplątujemy ich reakcje w naszą grę, co tworzy niepowtarzalną atmosferę” – zauważa Anna Samusionek.
Patrycja Potyralska dodaje:
„Ta energia od publiczności działa na nas jak zastrzyk. Każdy spektakl jest inny, nawet jeśli gramy dwa razy tego samego dnia. To żywy organizm, w którym widzowie mają swój udział.”
Praca nad „Mayday 2” wymaga ogromnego zaangażowania zespołowego.
„Każdy gest, każda kwestia muszą być precyzyjne, tempo idealne, bo inaczej farsa traci swój urok” – podkreśla Patrycja. „To świetny przykład pracy zespołowej, w której musimy być w pełni zsynchronizowani, by historia działała.”
Jednym z motywów spektaklu są relacje nawiązywane przez internet. Obie aktorki zgadzają się, że to znak naszych czasów, który ma swoje dobre i złe strony.
„Znam szczęśliwe pary, które poznały się przez internet, ale zawsze warto zachować ostrożność” – mówi Patrycja Potyralska.
Anna Samusionek zauważa, że w dzisiejszym świecie łatwo wpaść w pułapki wirtualnych znajomości.
„Internet pozwala nam pokazać się w najlepszym świetle, ale czasem prowadzi do nieporozumień” – dodaje.
„Mayday 2” to nie tylko dobra zabawa, ale też okazja, by wesprzeć Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Część dochodu z biletów zostanie przekazana na ten szczytny cel. Po spektaklu widzowie będą mogli posłuchać występu Jacka Kawalca i zrobić sobie zdjęcia z aktorami.














