Petit plaisir w wersji soft: premiera bluz Petit Paris x Pozerki

Dziś zabieramy Was do miejsca, gdzie poranek pachnie croissantem, kawa smakuje jak w Paryżu, a kobieca energia unosi się w powietrzu jak nuty perfum. To właśnie tutaj – w przytulnych wnętrzach Petit Paris – odbyła się premiera bluz, które są wynikiem wyjątkowej współpracy Darii Kuttene (Petit Paris) i Pauliny Mikulskiej (Pozerki).

Nieprzypadkowo mówimy o tym jako o „petit plaisir”, czyli drobnej przyjemności. Bo właśnie z tej filozofii powstał pomysł na bluzy – otulające, miękkie, klasyczne, a jednocześnie z twistem. To projekt o kobiecości, przyjaźni i celebracji codzienności.

Znamy się z Darią od lat. Petit Paris to miejsce bliskie memu sercu, do którego wracam z radością. Kiedy pojawił się pomysł wspólnej bluzy – poczułam, że to naturalna kontynuacja naszej znajomości i wspólnych wartości – mówi Paulina.

Daria przyznaje, że myśl o stworzeniu własnych bluz krążyła wokół niej już od dawna, ale to dzięki Paulinie projekt nabrał realnych kształtów. – To był impuls, ale taki, który przyszedł w odpowiednim momencie. No i Paulina – jak zawsze – wiedziała, jak to ugryźć z lekkością, a jednocześnie konsekwentnie – dodaje z uśmiechem.

Efekt? Bluza o kroju, który pokocha każdy: pudełkowy, oversize, unisex. Delikatna, ekologiczna bawełna, ciepły odcień melanżu i subtelny nadruk z przodu – oczywiście w kolorze firmowym Petit Paris. A z tyłu? Uroczy rogalik – hołd dla francuskiego stylu życia.

– To bluza, która pasuje i na poranne śniadanie z przyjaciółką, i na wieczorny spacer z winem w ręku. Jest miękka, przyjazna dla ciała, no i po prostu – przyjemna. Chciałyśmy stworzyć coś, co będzie „ubraniem do życia” – dodają zgodnie.

Podczas bruncha, który towarzyszył premierze, pojawiły się ambasadorki obu marek, klientki i przyjaciółki. Były rozmowy, śmiech, mierzenie bluz i degustacja francuskich przysmaków – mimo kapryśnej pogody, atmosfera była iście słoneczna.

Bluzy są już dostępne w sprzedaży online, a niebawem pojawią się także stacjonarnie – w butikach Petit Paris.

Więc jeśli szukacie pretekstu do sprawienia sobie drobnej przyjemności – oto on. Nowa bluza, kawa na wynos, spacer po mieście. A może selfie z rogalikiem na plecach?