Jak co roku, Polska okazała się jednym z najbardziej zaangażowanych krajów w globalnej akcji charytatywnej. W wirtualnej kolejce do rejestracji ustawiło się blisko 30 tysięcy osób, a szczęśliwców, którzy zdążyli zdobyć miejsce, było 7,5 tysiąca – tyle wynosiła pula dostępnych pakietów.
– Cieszymy się, że po raz kolejny bieg w Poznaniu został wyprzedany niemal natychmiast. To dowód, że Wings for Life World Run stał się wydarzeniem, na które czeka się cały rok – mówi Paweł Januszewski, dyrektor sportowy biegu. – Nasz cel pozostaje niezmienny: milion biegaczy na całym świecie, którzy pobiegną w imieniu tych, którzy sami nie mogą stanąć na starcie.
Ci, którym nie udało się zapisać, wciąż mają szansę na udział w akcji dzięki App Runom – biegom organizowanym lokalnie lub indywidualnie z wykorzystaniem aplikacji. Uczestnicy rywalizują z wirtualnym Samochodem Pościgowym, a sama formuła zyskuje coraz większą popularność. W ubiegłym roku odbyło się ponad 30 takich wydarzeń w całym kraju, m.in. w Gdańsku, Szczecinie, Krakowie, Pabianicach i Kaletach.
Organizatorzy przypominają, że każdy uczestnik Wings for Life World Run przyczynia się do finansowania badań nad urazami rdzenia kręgowego – 100 procent opłat startowych trafia na konto Fundacji Wings for Life, która od momentu powstania wsparła już ponad 300 projektów naukowych i klinicznych na całym świecie.
W tym roku dodatkową atrakcją dla zapisanych biegaczy jest interaktywna gra z nagrodą główną – podróżą dla dwóch osób do wybranego miejsca na świecie, z którego zwycięzcy będą mogli wystartować w globalnym biegu.
W Polsce organizatorzy liczą na nowy rekord – ponad 20 tysięcy uczestników, którzy pobiegną wspólnie, by nieść nadzieję osobom sparaliżowanym w wyniku wypadków.
Zapisy na App Runy trwają na stronie www.wingsforlifeworldrun.com.














