Jedno z najważniejszych zatrzymań przeprowadzili policjanci z Zarządu w Poznaniu, działając pod nadzorem Prokuratury Regionalnej. Namierzyli mężczyznę, który przez ponad trzy lata skutecznie unikał organów ścigania, posługując się zaawansowanymi technikami anonimizacji w sieci. Określał się mianem cyberterrorysty, a w mediach społecznościowych otwarcie chwalił się fałszywymi alarmami i groźbami kierowanymi do instytucji oraz osób publicznych.
Wysyłał maile o podłożonych ładunkach bombowych m.in. do poznańskich i wielkopolskich placówek medycznych, szkół, lotniska oraz różnych związków wyznaniowych w kraju i za granicą. Używał danych osób z branży cyberbezpieczeństwa, dziennikarzy czy polityków, próbując przerzucić odpowiedzialność karną na niewinne osoby. Zatrzymano go wraz z obszernym materiałem dowodowym, który pozwala śledczym na analizę kolejnych wątków.
Śledztwo prowadzone przez Zarząd w Bydgoszczy wykazało, że między marcem a wrześniem tego roku wysłano co najmniej 40 masowych wiadomości o rzekomym zagrożeniu do ponad 500 podmiotów. Wśród nich znalazły się szpitale, szkoły, prokuratury, a nawet jednostki policji i służb specjalnych. Zatrzymano trzy osoby, które – oprócz fałszywych alarmów – miały posługiwać się cudzą tożsamością oraz kierować groźby wobec funkcjonariuszy i polityków.
Kolejne zatrzymania przeprowadzono na terenie województwa zachodniopomorskiego, gdzie policjanci CBZC z Katowic zatrzymali 19-latka. Mężczyzna jest podejrzany nie tylko o wysyłanie fałszywych alarmów bombowych do instytucji publicznych, ale także o posiadanie treści pedofilskich oraz nękanie wybranych osób poprzez zamawianie w ich imieniu sprzętu RTV, AGD czy żywności. Wcześniej, w 2023 roku, był zatrzymany za alarm w jednej z bielskich szkół – w ramach zemsty za przegraną w internetowej grze.
Zatrzymani przez Zarząd w Kielcach mężczyźni w wieku 18 i 20 lat również mieli wykorzystywać fałszywe alarmy jako formę rozrywki i zdobywania wirtualnych korzyści. Według ustaleń śledczych wysłali co najmniej 100 alarmów do 60 obiektów, a do wysyłki nakłaniali nieletnich graczy poznanych w sieci. Ci, którzy zgodzili się na wykonanie polecenia, mieli otrzymywać w ramach „nagrody” bonusy w grach online.
Wśród instytucji, które padły ofiarą cyberataków, znalazły się również obiekty w Poznaniu i innych częściach Wielkopolski: szkoły, szpitale, urzędy oraz jednostki policji. Każdy tego typu sygnał wymagał natychmiastowej ewakuacji i przeprowadzenia szczegółowych działań pirotechnicznych, angażując setki funkcjonariuszy i znaczne środki publiczne. Skala akcji wskazuje, jak poważnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa i funkcjonowania regionu były działania zatrzymanych.
Fałszywe alarmy bombowe to poważne przestępstwo, za które grozi nawet 15 lat pozbawienia wolności. Śledczy badają również wątek możliwego inspirowania podejrzanych przez obce służby .
Policja zapowiada dalsze zatrzymania. Zabezpieczone dane wskazują, że liczba alarmów przypisywanych zatrzymanym może być znacznie większa niż ustalone dotąd 380 przypadków. Śledztwo ma charakter rozwojowy i swoim zasięgiem obejmuje cały kraj, w tym także Wielkopolskę, która była jednym z celów działania cyberprzestępców.










.png)









