Głośna sprawa warsztatu powraca. Klienci twierdzą, że praktyki wciąż trwają

Jesienią ubiegłego roku zrobiło się głośno o warsztacie motoryzacyjnym działającym w naszym mieście, który miał oszukiwać swoich klientów. Sprawą zajęła się wówczas redakcja programu „Interwencja” Polsatu, a temat szybko trafił także do lokalnych mediów. Mimo nagłośnienia problemu, według kolejnych poszkodowanych, nieprawidłowości miały się nie skończyć.

Jak informowali dziennikarze, bracia M. od lat prowadzili działalność związaną z renowacją zabytkowych samochodów i motocykli. Do ich warsztatu trafiały klasyczne pojazdy, których właściciele liczyli na profesjonalną odbudowę i przywrócenie dawnego blasku. Wielu z nich zaufało przedsiębiorcom, powierzając im swoje auta oraz znaczne kwoty pieniędzy.

Już jesienią pojawiły się jednak relacje klientów, którzy twierdzili, że stracili w tym miejscu dziesiątki tysięcy złotych. Z doniesień medialnych wynikało również, że bracia mieli zalegać z płatnościami wobec właścicielki terenu, na którym prowadzili działalność – również na kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Wydawało się, że po nagłośnieniu sprawy sytuacja ulegnie zmianie. Tak się jednak nie stało. Do programu „Interwencja” zgłosili się kolejni poszkodowani, którzy twierdzą, że stracili zarówno pieniądze, jak i swoje pojazdy.

Jedną z nich jest kobieta, która – jak relacjonuje – zaciągnęła kredyt na zakup samochodu, który miał służyć do przewożenia jej syna z niepełnosprawnością na rehabilitację. Według jej zeznań jeden z braci miał pomóc w znalezieniu i zakupie auta. Pojazdu jednak nigdy nie otrzymała, a sprawa trafiła do mediów.

Obecnie tematem zajmuje się prokuratura. Do tej pory nie postawiono jednak nikomu zarzutów. Tymczasem – jak twierdzą klienci – bracia nadal prowadzą działalność i mają przyjmować kolejne zlecenia, co budzi obawy następnych osób.

Sprawa pozostaje w toku, a poszkodowani zapowiadają dalsze kroki prawne. Redakcja będzie monitorować rozwój wydarzeń i informować o nowych ustaleniach.