Dla „żartu” zgłosił bombę na komendzie. Teraz grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności

Fałszywy alarm bombowy postawił w nocy na nogi policjantów ze Śremu. 35-letni mężczyzna zadzwonił na komendę, twierdząc, że w budynku znajduje się ładunek wybuchowy. Jak się okazało, zagrożenia nie było, a sprawca został szybko zatrzymany. Teraz odpowie karnie – grozi mu nawet 8 lat pozbawienia wolności.

Do zdarzenia doszło około godziny 1:30 w nocy z czwartku na piątek. Dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Śremie odebrał telefon, w którym rozmówca poinformował, że na terenie jednostki podłożono bombę. Mundurowi natychmiast potraktowali zgłoszenie jako realne zagrożenie.

Jak podkreślają funkcjonariusze, każdy taki sygnał uruchamia procedury bezpieczeństwa. Priorytetem jest ochrona życia i zdrowia osób przebywających w budynku, dlatego podjęto natychmiastowe działania sprawdzające. Po dokładnej weryfikacji policjanci potwierdzili, że informacja była fałszywa i nie istniało żadne zagrożenie.

Równolegle rozpoczęto ustalanie tożsamości osoby, która wykonała telefon. Dzięki szybkiej pracy śremskich policjantów sprawca został namierzony i zatrzymany jeszcze tej samej nocy. To 35-letni mieszkaniec powiatu śremskiego. Funkcjonariusze zabezpieczyli także telefon komórkowy, z którego wykonano połączenie – będzie on dowodem w postępowaniu.

Mężczyzna usłyszał zarzut z artykułu 224a Kodeksu karnego, który dotyczy wywołania fałszywego alarmu wobec instytucji publicznej lub organów odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Przepis ten przewiduje karę nawet do 8 lat w więzieniu.

Policja przypomina, że tego typu „żarty” niosą ze sobą poważne konsekwencje prawne i społeczne. Każde fałszywe zgłoszenie angażuje służby ratunkowe, które w tym samym czasie mogłyby pomagać osobom rzeczywiście znajdującym się w niebezpieczeństwie.