Zniknięcie manuli zauważono podczas porannego obchodu w środę, 25 lutego. Pracownicy zoo przekazali, że wszystko wskazuje na to, że została celowo wypuszczona przez nieznanych sprawców.
Rozpoczęto poszukiwania i zaapelowano do mieszkańców o pomoc, a także o ostrożność w przypadku napotkania manuli, ponieważ w sytuacji stresu może się bronić. Po dwóch dniach poszukiwań, dziś, w piątek (27 lutego) przekazano, że została złapana i ponownie jest już w zoo. Jej stan określono jako dobry, ale na razie pozostanie pod obserwacją.
Jak dodano, ze zgłoszeń wynikało, że Bożenka spaceruje w rejonie ogrodu i była widziana m.in. w okolicach Jeziora Maltańskiego i przy Stawie Olszak. Informacje od mieszkańców były pomocne w ustaleniu miejsca jej pobytu i złapania jej.
Bożenka to niewielki, dziki kot z gęstym futrem. Manule są płochliwe i unikają kontaktu z ludźmi – zdecydowanie nie są zwierzętami udomowionymi. Mieszkanka poznańskiego zoo ma cechę charakterystyczną – brak lewego oka, które straciła w młodym wieku.












