Ceremonia w Nyonie była ostatnią w tym sezonie – ustalono pełną drabinkę aż do finału, który rozegrany zostanie w Lipsku. Lech mógł trafić na jednego z dwóch rywali z czołowej ósemki fazy ligowej: Szachtar lub Rayo Vallecano. Ostatecznie padło na zespół z Doniecka.
W przypadku awansu poznaniacy zmierzą się w ćwierćfinale ze zwycięzcą pary AZ Alkmaar – Sparta Praga. Potencjalna droga do półfinału może prowadzić przez triumfatora jednej z par: Crystal Palace – AEK Larnaka lub ACF Fiorentina – Raków Częstochowa.
Losowanie można uznać za korzystne logistycznie. Lech nie będzie musiał podróżować daleko – rewanż rozegrany zostanie na stadionie Wisły Kraków, gdzie Szachtar występuje jako gospodarz w rozgrywkach UEFA.
Dla Kolejorza będzie to dopiero drugie w historii starcie z ukraińskim klubem w europejskich pucharach. W 2010 roku poznaniacy wyeliminowali Dnipro Dniepropietrowsk w walce o fazę grupową Ligi Europy.
Szachtar to jednak rywal z dużym doświadczeniem międzynarodowym. W trwającym sezonie ligi ukraińskiej zajmuje drugie miejsce, a w fazie ligowej europejskich rozgrywek przegrał tylko jedno spotkanie – z Legią Warszawa.
Marzec zapowiada się dla Lecha wyjątkowo intensywnie. W ciągu trzech tygodni zespół rozegra aż siedem meczów, w tym cztery przy Bułgarskiej. Poza europejską rywalizacją czekają go kluczowe spotkania w Ekstraklasie, m.in. z Rakowem Częstochowa oraz ćwierćfinał Pucharu Polski z Górnikiem Zabrze.
To pierwszy od lat moment, gdy poznaniacy w marcu wciąż rywalizują równolegle w lidze, krajowym pucharze i Europie. W sezonie 2022/2023 dotarli do ćwierćfinału Ligi Konferencji, eliminując m.in. Bodø/Glimt i Djurgårdens IF, zanim odpadli po dwumeczu z Fiorentiną.
Stawką dwumeczu z Szachtarem są nie tylko sportowe emocje. Każde zwycięstwo to kolejne punkty do rankingu UEFA – zarówno klubowego, jak i krajowego. Lech w obecnej edycji zgromadził już 9,25 punktu. Dobre wyniki w 1/8 finału mogą przybliżyć go do rekordu z sezonu 2022/2023.
Co istotne, dzięki punktom zdobywanym przez polskie kluby, Polska w rankingu UEFA utrzyma co najmniej 12. miejsce. To oznacza większą liczbę drużyn w europejskich pucharach w kolejnych sezonach i lepsze pozycje startowe dla mistrza kraju oraz zdobywcy Pucharu Polski.
Teraz jednak wszystkie oczy kibiców zwrócone są na 12 marca. Pierwszy akt dwumeczu przy Bułgarskiej może wyznaczyć kierunek tej europejskiej wiosny.