Jak informują opiekunowie zwierząt, sorkonos ma obecnie około trzech tygodni. To właśnie w tym wieku młode zaczynają opuszczać swoje schronienie i stopniowo poznawać otoczenie. Choć jest jeszcze bardzo młody, już teraz osiąga rozmiary zbliżone do swojej mamy.
Matką młodego jest Kajra, dziesięciomiesięczna samica, która trafiła do Poznania z ogrodu zoologicznego w Pradze. Ojcem jest natomiast Nishan, czternastomiesięczny samiec pochodzący z Lipska. Na razie nie wiadomo jeszcze, czy nowy mieszkaniec zoo jest samcem czy samicą – ustalenie płci u tak młodych osobników wymaga czasu.
Pierwsze tygodnie życia sorkonosów są szczególnie ważne, dlatego zwierzęta przebywają obecnie w spokojnej części zaplecza hodowlanego, z dala od ekspozycji dla zwiedzających. W tym okresie potrzebują ciszy i stabilnych warunków, aby prawidłowo się rozwijać.
W przyszłości młody sorkonos ma zamieszkać w przestrzeni dostępnej dla odwiedzających, w tzw. „Przedszkolu dla Zwierząt”. Docelowo przedstawiciele tego gatunku mają znaleźć swoje miejsce w jednym z większych pawilonów – przy żyrafach, nosorożcach czarnych lub w słoniarni.
Sorkonosy należą do rodziny ryjkonosowatych i są częścią niezwykłej grupy ssaków zwanych afroterami. Choć na pierwszy rzut oka przypominają niewielkie gryzonie, w rzeczywistości są bliżej spokrewnione z takimi zwierzętami jak słonie czy manaty. Ich najbardziej charakterystyczną cechą jest wydłużony, ruchliwy pyszczek, który pomaga im wyszukiwać pokarm wśród liści i gleby. W naturze żywią się głównie drobnymi bezkręgowcami.
Te niewielkie ssaki zamieszkują przede wszystkim sawanny, zarośla i lasy w Afryce. Są bardzo szybkie i zwinne – potrafią błyskawicznie przemieszczać się między kamieniami i gałęziami.
Choć sorkonosy nie należą obecnie do gatunków bezpośrednio zagrożonych wyginięciem, w ostatnich latach obserwuje się spadek ich liczebności w niektórych regionach Afryki Wschodniej. Przyczyną jest przede wszystkim niszczenie naturalnych siedlisk.
Narodziny młodego sorkonosa w Poznaniu są więc ważnym wydarzeniem dla ogrodu zoologicznego i prowadzonej w nim hodowli. Opiekunowie liczą, że maluch będzie rozwijał się prawidłowo i wkrótce będzie można zobaczyć go również na wybiegu.
.jpg)








.jpg)





