Jak ustaliła telewizja WTK, instalacja została wykonana bez wymaganych pozwoleń i bez zgłoszenia do urzędu. Co więcej – baner łamie zapisy poznańskiej uchwały krajobrazowej, więc w ogóle nie powinien się tam znaleźć.
Mimo to we wtorek Lech Poznań z dumą zaprezentował baner w mediach społecznościowych. Pod postem gratulacje złożył nawet zastępca prezydenta Poznania Marcin Gołek.
Reakcja władz
Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego już wszczął oficjalne postępowanie w sprawie samowoli reklamowej. Z ustaleń wynika, że to Lech Poznań miał zająć się wszystkimi formalnościami związanymi z umieszczeniem nośnika na budynku uczelni.
Na razie baner nadal wisi, a sprawa nabiera rozgłosu. Mieszkańcy są podzieleni – jedni zachwycają się widowiskową promocją „Kolejorza”, drudzy oburzeni są lekceważeniem prawa i zasad panujących w mieście.
To nie pierwszy raz, kiedy promocyjne działania Lecha Poznań wywołują kontrowersje w przestrzeni publicznej Poznania. Tym razem jednak klub może słono zapłacić za brak wymaganych zgód.
Co dalej? Czy baner zostanie szybko zdjęty, czy sprawa skończy się tylko symboliczną karą? Obserwujemy rozwój wydarzeń.













