Mieszkańcy mają dość. Zarośnięte trawniki, krzewy zaglądające do mieszkań i brak reakcji. ZKZL tłumaczy, co się dzieje

Mieszkańcy osiedla przy ulicach Okrzei i Sempołowskiej w Poznaniu alarmują o pogarszającym się stanie terenów wokół budynków. Do redakcji w ciągu ostatnich dwóch miesięcy wpłynęło kilka wiadomości opisujących ten sam problem – niekoszone trawniki, nieprzycinane krzewy, zaniedbane chodniki oraz sporadyczne sprzątanie części wspólnych.

Jak relacjonują mieszkańcy, sytuacja trwa od wielu tygodni, a ich zgłoszenia nie przynosiły oczekiwanych efektów.

Bardzo proszę o zainteresowanie się sprawą zaniedbanych terenów wokół bloków przy ulicy Okrzei i Sempołowskiej. Trawy i krzewy od miesięcy nie były przycinane. Ludziom mieszkającym na parterze krzaki wchodzą już do mieszkań. Trawy i chwasty sięgają po pas, a teren wokół bloków wygląda tragicznie. Chodniki również nie są sprzątane. Klatki sprzątane są tylko sporadycznie. Nie ma tam żadnego dozorstwa, nawet raz w tygodniu – napisał jeden z mieszkańców.

Z relacji lokatorów wynika, że problem dotyczy nie tylko estetyki osiedla. Gęsta roślinność utrudnia korzystanie z terenów wokół bloków, ogranicza widoczność i staje się uciążliwa dla mieszkańców najniższych kondygnacji.

W związku z napływającymi zgłoszeniami redakcja zwróciła się o wyjaśnienia do Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych. Instytucja przyznaje, że zna problem i wskazuje, że jego źródłem są trudności z realizacją umowy przez firmę odpowiedzialną za pielęgnację zieleni.

Jak przekazał ZKZL, zlecenia dotyczące wykonania prac na tym terenie zostały wydane już 23 czerwca, jednak do tej pory nie zostały zrealizowane. W związku z tym 10 lipca 2026 roku wykonawca otrzymał formalne wezwanie do natychmiastowego wykonania zaległych prac, przedstawienia aktualnego harmonogramu oraz wyjaśnienia przyczyn opóźnień.

ZKZL zapowiada również konsekwencje wobec firmy. Jak podkreśla, za niewywiązywanie się z zapisów umowy zostaną naliczone kary umowne, a jeśli sytuacja w najbliższym czasie nie ulegnie poprawie, rozważane będzie rozwiązanie umowy z obecnym wykonawcą.

Na razie mieszkańcy czekają jednak przede wszystkim na konkretne działania w terenie. Liczą, że wielotygodniowe zaniedbania zostaną wreszcie usunięte, a otoczenie bloków odzyska estetyczny i bezpieczny wygląd.