Czterech na jednego w centrum Poznania. Gdy przyjechała policja, nikogo już nie było

Poznańscy policjanci wyjaśniają okoliczności nocnego zajścia w centrum miasta. Według relacji świadków czterech nietrzeźwych mężczyzn miało zaatakować jedną osobę. Kiedy na miejsce dotarł patrol, nie zastał już żadnego z uczestników zdarzenia. Mimo że pokrzywdzony nie złożył oficjalnego zawiadomienia, sprawa na tym się nie zakończyła.

Zgłoszenie trafiło do służb w nocy z soboty na niedzielę. Informacje przekazane policjantom wskazywały, że w centrum Poznania doszło do bójki, podczas której grupa czterech mężczyzn miała zaatakować jednego człowieka. Zanim jednak funkcjonariusze pojawili się na miejscu, uczestnicy zdarzenia zdążyli się rozejść.

Brak osób na miejscu nie zakończył policyjnych działań. Funkcjonariuszom udało się ustalić tożsamość mężczyzny, który według świadków został zaatakowany. Policjanci nawiązali z nim kontakt. Jak przekazał podkom. Łukasz Paterski z Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu, pokrzywdzonym jest Polak.

Co istotne, mężczyzna nie odniósł obrażeń i nie zdecydował się na złożenie oficjalnego zawiadomienia. Mimo to policjanci z Komisariatu Policji Poznań-Stare Miasto nadal prowadzą czynności mające wyjaśnić przebieg nocnego incydentu.

Funkcjonariusze będą teraz gromadzić i analizować materiał dotyczący zdarzenia. Kolejnym etapem może być ocena zgromadzonych dowodów przez prokuratora. To właśnie od niej będzie zależało, czy wobec osób uczestniczących w ataku zostaną podjęte dalsze kroki i czy pojawią się ewentualne zarzuty.

Na razie policja nie informuje o zatrzymaniu osób podejrzewanych o udział w zdarzeniu. Sprawa pozostaje w toku.