Co się dzieje w szpitalu HCP? Prokuratura wszczęła czynności sprawdzające, wyjaśnień chce także NFZ

Poznańska Prokuratura Okręgowa wszczęła czynności sprawdzające w związku z doniesieniami o sytuacji w Centrum Medycznym HCP w Poznaniu. Pacjenci z oddziału psychiatrycznego, głównie z myślami samobójczymi i po próbach samobójczych, mieli być odsyłani do domu z izby przyjęć i nakłaniani do podpisywania dokumentów o tym, że sami rezygnują z hospitalizacji.

 

Sprawę ujawnił Onet, który dotarł do relacji medyków i pacjentów związanych ze szpitalem HCP. Wynikało z nich, że pacjenci po nieudanych próbach samobójczych i z myślami samobójczymi trafiając na izbę przyjęć mieli… nie uzyskiwać pomocy. Co więcej, jak dodaje portal, z powodu „wszechobecnej znieczulicy”, mają być często wyszydzani i wyśmiewani za to, że „nie potrafią się skutecznie zabić”. Pacjenci mają być również nakłaniani do podpisania oświadczeń o samowolnej rezygnacji z hospitalizacji, a także odsyłani na ogólną izbę przyjęć w szpitalu.

Jak ustalił Łukasz Cisśla z Onet, pismo o rezygnacji z hospitalizacji miał podpisać m.in. poznański ksiądz, który według źródeł portalu, miał pojechać do szpitala po pomoc w związku z myślami samobójczymi. Po tym, jak nie został ostatecznie przyjęty na oddział, odebrał sobie życie.

Onet opublikował swój tekst wraz z relacjami pacjentów i osób związanych ze szpitalem we wtorek, 7 maja. Jeszcze tego samego dnia do redakcji zaczęły spływać relacje i historie kolejnych osób, w tym zgłoszenia o patologicznych zachowaniach w szpitalu HCP. Nie bez reakcji do artykułu podeszła także poznańska prokuratura.

Jak przekazał Łukasz Wawrzyniak, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, po analizie artykułu wszczęto czynności sprawdzające. Oznacza to, że śledczy sprawdzą i przeanalizują dokumenty a następnie podejmą decyzję co do dalszych kroków w sprawie.

Zareagował też wielkopolski oddział NFZ, który poprosił dyrekcję szpitala o zajęcie stanowiska w związku z doniesieniami medialnymi.

Co na to dyrekcja? Jak przekazało Radio Poznań, dyrektor szpitala Lesław Lenartowicz odpiera zarzuty wskazując, że nigdy nie wpłynęły oficjalne skargi w tej sprawie, a jeżeli pojawiały się problemy, to były rozwiązywane na bieżąco. Dodał, że „trudno odnosić się do zarzutów, które są anonimowe i nieudokumentowane.