Jechał autostradą z nieodśnieżoną naczepą. Gruba warstwa lodu mogła w każdej chwili spaść na jezdnię i samochody za nim

Choć usunięcie śniegu i lodu z samochodu przed wyruszeniem w trasę to obowiązek kierowcy, to wielu go ignoruje, przez co – najczęściej z dachów i naczep – śnieg wraz z lodem spadają na jezdnię i jadące samochody, powodując zagrożenie dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym. W ostatnim czasie inspektorzy transportu drogowego interweniowali na autostradzie A2 w sprawie kierowcy, który nie odśnieżył swojej naczepy i w każdej chwili mógł doprowadzić do niebezpieczeństwa na drodze.

Do zdarzenia doszło wczoraj na autostradzie A2 w Żdżarach. Inspektorzy transportu drogowego zatrzymali do kontroli pojazd rosyjskiego przewoźnika wykonującego transport z Rosji do Niemiec.

Na naczepie załadowano 23 tony desek, które nie zostały osłonięte plandeką. Z uwagi na obfite opady śniegu, a także brak odpowiedniego oczyszczenia, cała tylna część pojazdu była mocno zaśnieżona i pokryta zbitą warstwą lodu, która w każdej chwili mogła się oderwać od załadunku i stworzyć poważne zagrożenie dla innych użytkowników drogi.

Kierowca został pouczony w zakresie prawidłowego odśnieżania pojazdu, a także zobowiązany do usunięcia zalegających warstw śniegu przed kontynuacją jazdy. Dodatkowo, w czasie analizy danych cyfrowych z tachografu i karty kierowcy ujawniono uchybienia w zakresie prawidłowej obsługi karty kierowcy, za co został ukarany mandatem w wysokości 200 złotych.