Niemowlę połknęło agrafkę, rodzice szukali pomocy w trzech szpitalach. W transporcie pomogli policjanci

Chwila nieuwagi, która sprawiła, że sześciomiesięczne dziecko połknęło agrafkę doprowadziła do wyjątkowo niebezpiecznej dla chłopca oraz stresującej dla rodziców sytuacji. Rodzina z Krotoszyna przeżywała dodatkowy stres, gdy nie otrzymała pomocy w pierwszej z placówek medycznych i została odesłana kilkadziesiąt kilometrów dalej. W szybkim i bezpiecznym dotarciu na miejsce pomogli policjanci.

Agrafka, którą połknęło niemowlę była otwarta. Rodzice najpierw przyjechali do szpitala w Krotoszynie, gdzie lekarz z uwagi na brak specjalistycznego sprzętu w placówce skierował rodzinę do oddalonego o ponad 30 km szpitala w Ostrowie Wielkopolskim.

Po drodze dziecko zaczęło się krztusić, dlatego rodzice widząc patrol policji, zatrzymali się i poprosili o pomoc w szybkim i bezpiecznym dotarciu na miejsce. Na szczęście po chwili odzyskało oddech i zasnęło, jednak niebezpieczny przedmiot nadal tkwił w gardle chłopca. Funkcjonariusze eskortowali ich do szpitala, skąd dziecko przewieziono karetką do sąsiedniego województwa, do Wrocławia, gdzie lekarze wykonali specjalistyczną operację usunięcia agrafki.

Jak mówią medycy z Ostrowa Wielkopolskiego, dziecko było w ogólnym dobrym stanie, a jego życiu nie zagrażało bezpośrednie niebezpieczeństwo.